Pierwsze urodziny Racji Mięsa

Dokładnie dwanaście dni temu miałem niewątpliwą przyjemność brać udział w kolacji z szefem kuchni – Bartoszem Gawrońskim – z okazji pierwszych urodzin Racji Mięsa. Tak się jakoś złożyło, że do tej pory nie napisałem osobnej notki na temat tego miejsca, a to przecież jedna z ulubionych lokalizacji każdego mięsożercy w Poznaniu. Sam, gdy mam ochotę na tatar, swoje kroki kieruję właśnie tam. Tym razem mogłem spróbować również innych pozycji z menu.

12016580_10153724985719073_42045329_n

Na uroczystość udałem się w doborowym towarzystwie dwóch przedstawicielek płci pięknej. Jak to zwykle bywa, rozpoczęcie się nieco przeciągnęło, a ja – mimo przybycia praktycznie na styk – byłem na miejscu przed wszystkimi. Taki to już los osoby, która nienawidzi się spóźniać. Kulinarne degustacje poprzedził krótki wstęp właścicieli lokalu, przedstawiciela patrona – Poznań Culinary Fest oraz samego szefa kuchni. Zabrakło – niestety, i tu nasza wina – tylko gromkiego sto lat. Nadróbmy to teraz!

12016731_10153724985694073_359477676_n12033837_10153724984759073_1768754149_n12041932_10153724984709073_1345748446_n12033648_10153724984684073_1477203441_n12007104_10153724984644073_977063952_n

Uczta składała się z pięciu pozycji, w tym trzech przystawek, dania głównego oraz deseru. Dla nas był to w pewnym sensie dziewiczy rejs, gdyż do tej pory zawsze jedliśmy tatar z polędwicy wołowej w różnych odsłonach (a tu jest w czym wybierać: tradycyjny, bawarski z musztardą, bekonowym chipsem i preclem piwnym, czy japoński podawany w formie… mięsnych rolek przypominających sushi). Pierwszą przystawkę stanowił dżem z boczku z wędzonym musem jabłkowym. O ile sama koncepcja łączenia bekonu i słodkości nie jest mi obca, to w takim wydaniu jeszcze nie było dane mi jej spróbować. Potrawa nie była przesadnie zmielona, pośród emulsji wyłaniały się wieprzowe owoce, a dodatek jabłeczny ciekawie kontrował całość. Jak dla mnie zbyt wyraźny był tu smak koncentratu pomidorowego, a brakowało akcentów torfowej whisky, porteru lub kawy (które to trzy składniki lubię dodawać gdy sam robię dżem z boczku). Dorzuciłbym też sporo chili. Niemniej jednak, był smaczny – po prostu inna interpretacja niż moja. Druga pozycja na stole to już znany nam tatar tradycyjny, robiony z polędwicy wołowej. I tu właściwie czekała nas największa atrakcja wieczoru, gdyż sami mogliśmy sobie ten tatar zrobić. Dziewczyny siekały mięso, a ja zająłem się fotografowaniem. Sam nóż wziąłem do ręki nieco później, przy podawaniu pieczonej polędwicy. Jak zwykle, smak tradycyjnego tatara nie zawiódł i rozochocił nas na kolejne etapy uczty. Przed właściwym daniem głównym wjechała jeszcze trzecia zachęta, a konkretnie mająca rozgrzać nasze żołądki ciepła zupa porowa z nadającą jej śliską teksturę oliwą imbirową, a także ziołowymi grzankami. W końcu nadszedł czas na gwóźdź programu – wołową polędwicę pieczoną w całości, okraszoną sosem z porto. Do tego jako dodatek podano tradycyjną babkę ziemniaczaną oraz sałatkę z rukoli. Ta polsko-śródziemnomorska fuzja smaków zagrała doskonale. Mięso rozpływało się w ustach, a średnio-krwisty poziom wypieczenia odpowiadał mi w stu procentach. Winny sos podkreślał wszystkie walory czerwonego mięsa i podbijał apetyczność dania. Na zakończenie otrzymaliśmy czekoladowy suflet z bitą śmietaną, owocami i waniliowym karmelem. Jako że (jak zdążyliście zauważyć) nie przepadam za nieskontrowanym słodkim smakiem, była to dla mnie najmniej interesująca pozycja. Oczywiście smaczna, ale szkoda, że w roli deseru nie wystąpił np. karmelizowany w miodzie boczek z chili.

12016521_10153724985484073_1923683502_n12033681_10153724984949073_137042128_n

Impreza odbyła się w dość kameralnym gronie, bez napuszonych gości pod krawatem czy lansujących się tu i ówdzie gwiazd blogosfery. Grono znajomych organizatorów plus kilka osób z zewnątrz, jak my. Dzięki temu można było wszystkiego dotknąć, powąchać, o wszystko dopytać i opowiedzieć o swoich doznaniach. Racji Mięsa ze swojej strony życzę wszystkiego smacznego i wielu kolejnych lat serwowania przepysznych mięsnych smakołyków. Sto lat! Dzięki, że jesteście na kulinarnej mapie Poznania.

Reklamy
Pierwsze urodziny Racji Mięsa

Jedna uwaga do wpisu “Pierwsze urodziny Racji Mięsa

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s