Deutsche Sommertour – dzień 3 – cuda natury w drodze do Kassel, barokowe trumny i multikulturowe slumsy

Ohrdruf

Zanim wyruszyliśmy z Erfurtu w dalszą drogę, trzeba było skonsumować śniadanie. W tym celu udaliśmy się na teren cytadeli, która niestety była cała rozkopana, a więc i widoków za bardzo nie uświadczyliśmy. Znajduje się tam jednak pawilon z lokalem o nazwie Glasshuette, który wybrałem na poranną przekąskę. Z góry roztacza się widok na panoramę miasta … Dowiedz się więcej

Deutsche Sommertour – Dzień 2 – kolorowe groty i Erfurt

Wuchwitz

Z Lipska ruszyliśmy na południe, w poszukiwaniu maleńkiej miejscowości Würchwitz, liczącej zaledwie sześciuset mieszkańców. To właśnie tam, w jednym z gospodarstw usytuowanych tuż przy wjeździe, wyrabia się słynny milbenkäse, czyli ser powstający przy współudziale maleńkich pajęczaków, roztoczy o nazwie Tyrophagus casei L. Zwierzęta te żywią się dojrzewającym serem, a następnie, umierając, tworzą jego skórkę, dzięki … Dowiedz się więcej

Deutsche Sommertour – dzień pierwszy – droga do Lipska

Ferropolis

Pierwszego dnia już złamałem pierwotne założenie o maksymalnie czterech godzinach za kierownicą, jednak musieliśmy jakoś dojechać do pierwszego miejsca noclegowego. Po drodze zaś czaiły się pierwsze atrakcje. Co prawda wjeżdżając do Niemiec moja dacia była świeżo po przeglądzie, jednak nie posiadałem ani wymaganej zielonej naklejki ekologicznej (ostatecznie udało się ją nabyć na stacji kontroli pojazdów … Dowiedz się więcej

Deutsche Sommertour – prolog

Podróże w czasie pandemii są mniej więcej tak samo przewidywalne, jak prowadzenie biznesu w nadwiślańskim raju dla przedsiębiorców. Marzyliśmy jednak od dawna o długim zagranicznym urlopie, a nie tylko weekendowym wypadzie do sąsiedniego województwa. Jak zawsze, po skrupulatnej analizie ofert tanich lotów, wynaleźliśmy w końcu upragniony kierunek w dobrej cenie. Zapadła decyzja: lecimy do Stavanger! … Dowiedz się więcej

Spoglądając w otchłań – #wspieramypolskikraft

Czarne chmury nad miastem Za chwilę rozpoczniemy drugi tydzień kwarantanny. Świat zmienił się nie do poznania. Wszystko to, co kochałem, prysło jak bańka mydlana. Siedząc w domu, wpatrzony w białe, martwe ściany, odliczam dni, wsłuchując się w rytm coraz wolniej płynącej w żyłach krwi. Bardziej niż o tym, co jest, myślę o tym, co będzie … Dowiedz się więcej